Biegaczu, bez Stresu

 

 

                                                        

Wszyscy intuicyjnie rozpoznają sportowca, który jest wybitny w swoim fachu. Nie trzeba być specjalistą by na oko rozpoznać biegacza , którego technika jest idealna a wysiłek przychodzi mu niejako swobodnie i bez trudu. Jego ciało „płynie” w powietrzu. 

a z kolei u mniej topowych zawodników i amatorów, bieg może sprawiać wrażenie jakby ciężkiego.

Jednym z elementów , który determinuje płynność poruszania się sportowca jest sztywność mięśni. ( podkreślam ,jednym z wielu).

Poprzez sztywność rozumiem ich nadmierne napięcie w stosunku do potrzeb. Zobrazujmy na przykładzie mięśnia czworogłowego podczas biegu.  kiedy nasza stopa nogi wykrocznej zetknie się z podłożem następuje zgięcie kolana amortyzujące lądowanie, a po fazie amortyzacji następuje ponowny wyprost kolana żeby wybić się z tej nogi. i tak wkółko kilometr po kilometrze. Mięsień czworogłowy zatem najpierw się wydłuża żeby amortyzować, potem skraca żeby wybijać. Wszystko to musi być zgrane w czasie i wymaga tzw koordynacji lokalnej. Jeśli z jakiegoś powodu mięsień będzie zbyt napięty, może nie wydłużyć się wystarczająco, lub w odpowiednim czasie. A to stwarza niekorzystne warunki dla pracy rzepki i może doprowadzić do jej przeciążeń.

I tu spieszę z odpowiedzią dlaczego w tytule jest stres. Otóż jednym z powodów nadmiernej sztywności mięśniowej mogą być czynniki emocjonalne i stres.

W przypadku sportowców zawodowych możemy mieć do czynienia z usztywnieniem w związku ze stresem związanym z presją wyniku, czy zawodów wysokiej rangi. Jest wielu „ mistrzów treningu”, którzy z powodu mentala usztywniają się na zawodach i nie są w stanie pokazać pełni możliwości.

Ale jak to się ma do amatorów, przecież ktoś kto biega dla przyjemności, nie usztywni się z powodu startu w biegu ulicznym😊. To prawda, w przypadku amatorów stres jako czynnik ryzyka sztywności ma inne mniej oczywiste podłoże. Nie jest związany z treningiem, lecz wręcz przeciwnie , z tym co dzieje się w czasie poza biegowym.

Tu trzeba na chwilę pochylić się nad rodzajami stresu. Krótkotrwały stres jest wręcz pożądany, uodparnia, napędza do działania . Sam trening sportowy jest również stresem dla organizmu.

Gorzej jeśli mamy do czynienia ze stresem długotrwałym o niskim natężeniu. Przy obecnym sposobie życia niestety bardzo wiele osób doświadcza właśnie tego rodzaju stresu. W codziennej pracy  jesteśmy poddawani permanentnemu obciążeniu emocjonalnemu oraz presji sukcesu. Manifestuje się to w fizyczny sposób ciągłą gotowością do działania ( walki lub ucieczki) i przeciążeniem systemu, który nie ma czasu czy wręcz już nie potrafi odpoczywać.  Zresztą bieganie jest często sposobem na rozładowanie tych napięć. Na poziomie mięśniowym ten długotrwały stres powoduje wzmożone napięcie mięśniowe, które może zaburzać lokalną koordynację wspominaną na wstępie artykułu.

Zauważcie na sobie , po ciężkim dniu pracy, czy po rozmowie z szefem😊 , co dzieje się z waszymi mięśniami, wokół karku, w okolicy kręgosłupa, czy w górnej części brzucha i bioder. Prawda że są jak z kamienia? Jeśli zbyt często występują takie stresowe bodźce , wasze ciało może nie zdążać się rozluźniać i przystępujecie do treningu w tym zbyt ciasnym opakowaniu. To niestety może stwarzać niekorzystne warunki pracy stawów, i poza tym że będziecie ociążali możecie nabawić się przeciążeń stawów.

Jak sobie z tym radzić. Można by zacząć od najgłupszej rady jaką można dać człowiekowi z „przeciążonym systemem” , czyli „ wyluzuj”. Tyle że gdyby takie rady działały mielibyśmy przeszczęśliwe społeczeństwo😊.

W naszej pracy z podopiecznymi nie zapominamy o czynniku sztywności związanej z emocjami. Walka z przyczyną nadmiernego stresowania się może wymagać pracy np. z psychologiem. Ale równie ważne może okazać się popracowanie ze skutkami. I tu stosujemy narzędzia w postaci technik oddechowych i relaksacyjnych. Rozładowanie skutków napięcia emocjonalnego poprzez ćwiczenia może w skuteczny sposób zminimalizować sztywność mięśniową. Fajnym rozwiązaniem jest uzupełnianie treningów biegowych Jogą.

Bierzcie zatem pod uwagę że codzienny stres może być małą kłodą pod nogą amatorskiego biegacza. Słuchajcie swojego ciała. Stosujcie techniki pracy ze skutkami sztywności mięśniowej.

No i „ bez stresu biegaczu !!! „ 

Michał Sówka

 

Jeśli spodobał Ci się nasz wpis, nie zapomnij udostępnic go swoim znajomym.